:: Start :: SZD-56-2 Diana2 :: SZD-56-1 Diana :: Inne Projekty :: Galeria :: Księga Gości
  Start
 
 BIURO PROJEKTOWE \"B\" BOGUMIŁ BEREŚ
 
Menu serwisu
Start
SZD-56-2 Diana2
SZD-56-1 Diana
Inne Projekty
Galeria
Księga Gości
Firma
Przedstawiciele
Kontakt
Nowości
Polska Kadra NarodowaJuniorów lata na Dianie 2 PDF Drukuj E-mail
Napisał tomek   
czwartek, 11 styczeń 2007

Zobacz Zdjęcia

Diana-2 szybowiec, którego chyba nikomu w naszym środowisku nie trzeba przedstawiać. Będąc rozwinięciem niedocenionego przed kilkunastu laty SZD-56 Diana, w ciągu dwóch minionych sezonów dowiódł swej światowej supremacji w klasie 15-sto metrowej. Dzięki uprzejmości konstruktora Bogumiła Beresia w dniach 12-13 września br. grupa pilotów z Szybowcowej Kadry Narodowej Juniorów wraz z trenerem miała możliwość odbycia lotów zapoznawczych na tym niezwykłym szybowcu. Już na pierwszy rzut oka widać, ze mamy do czynienia z nieprzeciętną konstrukcją, świadczą o tym dumnie wymalowane na stateczniku pionowym dotychczasowe trofea zdobyte na Dianie 2. Od dwóch lat kiedy tylko pojawił się na Bielskim niebie zdobył w swojej klasie wszystko co było możliwe: tytuł Mistrza Świata Janusza Centki, oraz I Grand Prix Sebastiana Kawy otwierają listę, która miejmy nadzieję w kolejnych latach będzie poszerzana.
Pierwszego dnia zapoznaliśmy się z płatowcem. Konstruktor wraz z panem Stanisławem Ogrodzkim przybliżyli nam szybowiec począwszy od założeń konstrukcyjnych, aż do obecnej linii produkcyjnej, wraz z zaawansowanymi technologiami niepozornie ukrytymi w pomieszczeniach Aeroklubu Bielsko-Bialskiego (gdzie obecnie znajduje się produkcja szybowca). Ze względu na pogodę tego dnia udało się wykonać jedynie krótkie loty, które pozwoliły nam pozbyć się obaw jakie pojawiły się po opowieściach krążących wokół tego szybowca. Wszyscy uczestnicy jednomyślnie podkreślali własności pilotażowe, bardzo dobrą sterowność, oraz poręczność niespotykanych w innych szybowcach rozwiązań jak na przykład drążek sterowy umieszczony na burcie.
Kolejnego dnia pogoda pozwoliła mi pełniej wypróbować szybowiec. Start odbył się z lekko bocznym wiatrem, chwila wzmożonej uwagi do momentu podniesienia ogona i już po kilku metrach szybowiec ma pełną sterowność na lotkach. Po krótkim rozbiegu odrywamy się w zespole i przechodzimy na wznoszenie, szybowiec cierpliwe znosi niezbyt pewnie holującego pilota zdobywającego dopiero uprawnienie. Wyczepienie nad górami, a po nabraniu wysokości zaczynam testować różne ustawienia klap oraz właściwości szybowca zarówno w krążeniu jak i na niskich prędkościach. I tu kolejne miłe zaskoczenie szybowiec przeciąga się bardzo spokojnie ostrzegając o tym, a na dużych klapach nie chce się przeciągać w ogóle, znacznie odbiegając od tego co prezentują inne szybowce wyczynowe na jakich miałem możliwość do tej pory latać. Rozglądam się dookoła, pomimo znakomitej widoczności z kabiny nie znajduję niestety w pobliżu żadnego innego szybowca, z którym mógłbym się porównać. Za to spoglądając na skrzydło widzę jego smukły obrys na tle beskidzkich zboczy zakończony wingletem z wychylającą się klapolotką na pełnej długości, widok niebywały i niespotykany w żadnej innej konstrukcji. W czasie krążenia chwilę zajmuje dobranie najodpowiedniejszego dla mnie ustawienia klap ze sporego wachlarza możliwości (ustawienia od -2 do +28). Szybowiec okazuje się naprawdę „czuły” na klapy. Natychmiast po przestawieniu dźwigni można odczuć efekt zmiany profilu, a szybowiec praktycznie bez ingerencji steru wysokości przyspiesza i błyskawicznie z krążenia przechodzimy na przeskok. Zminimalizowane opory będące jednym z głównych założeń konstrukcyjnych dają o sobie znać, szybowiec nie traci nadmiernie wysokości w czasie rozpędzania. Pierwszy długi przeskok przez Dolinę Żywiecką i spotykam paralotniarza, musiał się mocno zdziwić kiedy wyprzedziłem go w krążeniu, pomimo małej prędkości postępowej i możliwości niemal „podwieszenia” paralotni w centrum komina nie był w stanie nadążyć za błyskawicznie wznoszącą się Dianą 2 , która na klapach +14 może krążyć przy prędkości zaledwie 65km/h. Kolejne godziny spędzone w szybowcu potwierdzają mój zachwyt i uznanie dla konstrukcji, niestety wszystko co dobre musi się kiedyś skoczyć, pora lądować. Podwozie blokuje się samoczynnie po wypuszczeniu, nie ma mowy o pomyłce, czas na klapy i bardzo skuteczne hamulce bez nich pewnie przeleciał bym daleko, daleko za lotnisko przy tej doskonałości szybowca. Choć lot ponownie odbył się bez balastu wodnego mogłem poczuć osiągi szybowca, który łapczywie „pożerał” kolejne przeleciane kilometry. Po lądowaniu miałem możliwość wymienić spostrzeżenia z Jerzym Ziębą dealerem szybowca na Amerykę oraz właściciela pierwszego seryjnego egzemplarza o znakach ZJ. Niewątpliwie nie da się przejść obojętnie obok tego szybowca a zachwyt jest taki sam zarówno u mnie – pilota zdobywającego dopiero doświadczenie, jak i będącego właścicielem drugiej już Diany pana Zięby mającego już setki godzin wylatane na tym szybowcu. Z niecierpliwością czekamy na testy Dick’a Johnson’a, który ma je przeprowadzić jeszcze w tym roku.
Diana 2 okazała się szybowcem bardzo przyjaznym dla pilota, stworzonym do wygrywania. Miejmy nadzieje że konstrukcja ta zapoczatkuje rodzine kolejnych szybowców odnoszących równie wielkie sukcesy w innych klasach.
W imieniu Szybowcowej Kadry Narodowej Juniorów chciałem serdecznie podziękować panu Bogumiłowi Beresiowi za udostępnienie szybowca oraz poświęcenie nam swojego czasu.
Tomek Tokarz
Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 11 styczeń 2007 )
< Poprzedni
Copyright 2006 Designe Office Bogumil Beres
powered by mambo
webmaster Tomek Tokarz